Relikwie Świętej Zelii i Świętego Ludwika Martin w Ełku.

 

Zelia (1831-1877) i Ludwik (1823-1894) Martin, święci małżonkowie, wiedli życie przeciętnej mieszczańskiej rodziny – ona była właścicielką warsztatu koronczarskiego, on początkowo zegarmistrzem, następnie pracował dla żony w jej warsztacie. Do świętości dochodzili we dwoje, jako rodzina.

 

Niełatwa codzienność

Toczyli walkę podobną do tej, z którą musimy mierzyć się również my w obecnych czasach. To święte małżeństwo także trudziło się dla czystości, wiary, wartości chrześcijańskich i miłości. Trzeba tu podkreślić, że Francja, w której przyszło im żyć i wychowywać dzieci, już wtedy była bliska upadkowi moralnemu. Świat nie cieszył się wtedy dobrą opinią, ponieważ potrafił tylko zwodzić, mamić i wystawiać na pokusy. Szkolnictwo również nie sprzyjało rodzinie, dlatego Zelia i Ludwik zdecydowali się nauczać swoje córki w domu, a także wysyłali je na tymczasowy pobyt do sióstr wizytek, które je kształciły i wychowywały. W latach 1870-71 przyszło im zmierzyć się również z wojną francusko-pruską.

 

Bylebym tylko dostała się do nieba z moim ukochanym Ludwikiem.

 

Po pierwsze Bóg

Zelia i Ludwik nie od razu widzieli się w życiu małżeńskim. Obydwoje mieli głęboką relację z Panem Bogiem i pragnęli całkowicie Mu służyć. Dlatego ich pierwsze pragnienia skierowane były do życia ukrytego za murami zakonnymi. Zelia początkowo pobierała nauki u sióstr adoratek, a w jej sercu było pragnienie wstąpienia do Zgromadzenia Świętego Wincentego a Paulo jako zakonnica apostołka, natomiast Ludwik odbył swoją próbę w klasztorze augustianów na Wielkiej Przełęczy św. Bernarda. Jednak Pan miał dla nich zupełnie inne plany!

 

Dom zbudowany na skale

Przygotowanie do życia zakonnego ukształtowało w nich fundament, na którym mogli później budować swoje małżeństwo. Tym fundamentem była żywa i głęboka relacja z Bogiem. Stali Mu się całkowicie oddani i podatni na Jego prowadzenie. Dlatego, kiedy Zelia dowiedziała się, że nie może pozostać w zakonie z powodu swojego słabego zdrowia, nie załamała się, tylko mówiła do Pana: Boże mój, skoro nie jestem godna być Twoją oblubienicą jako zakonnica, wyjdę za mąż, aby móc wypełnić Twoją świętą wolę. Dlatego też proszę, daj mi dużo dzieci i niechaj wszystkie Tobie będą poświęcone.

 

...daj mi dużo dzieci i niechaj wszystkie Tobie będą poświęcone.

 

Jak wiemy, Pan Bóg w stu procentach wysłuchał jej modlitwy. Urodziła dziewięcioro dzieci, czwórka z nich zmarła w dzieciństwie, a pozostała piątka rzeczywiście poświęciła się Bogu w życiu zakonnym. Zelia często powtarzała: Bóg jest Panem, Mistrzem, więc czyni co chce.

Ludwik również w pokorze przyjął decyzję o tym, że nie może pozostać w zgromadzeniu z powodu braku znajomości łaciny. Przyjął to za wolę Pana i obrał w swoim życiu dewizę św. Ignacego: Na większą chwałę Bożą.

 

Bóg jest Panem, Mistrzem, więc czyni co chce.

 

Razem raźniej

Panu spodobało się połączyć ze sobą tę dwójkę. Ich pierwsze spotkanie miało miejsce na moście nad rzeką Sarthe. I to sam Bóg dał Zelii konkretną odpowiedź. Jak mówiła, gdy spotkała Ludwika, usłyszała w sercu słowa: To ten, którego przygotowałem dla ciebie. Była wierna woli Bożej, której zawsze szukała i którą wiernie realizowała. Tak było i tamtym razem - dała się poprowadzić swojemu Bogu. To piękny przykład na to, że nie warto skupiać się przesadnie na poszukiwaniu dla siebie współmałżonka, ponieważ najistotniejsza jest nasza osobista relacja i więź z Panem. Jeśli On jest w naszym życiu na pierwszym miejscu, a my dajemy się Mu prowadzić, to w odpowiednim dla nas czasie da nam wypełnić nasze powołanie. My tylko musimy przestać mu przeszkadzać, a pozwolić swobodnie działać. Pragnieniem tej dwójki była przede wszystkim świętość, głęboka jedność ze Stwórcą. I to pragnienie wcale się nie zmieniło, przybrało tylko inną formę.

 

W stronę Nieba

Bez wątpienia Zelia i Ludwik Martin nie mieli łatwego życia. Jednak ich przykład pokazuje, w jaki sposób przyjmować krzyże naszej codzienności, by prowadziły nas do Nieba. Starali się żyć jak święci już tu na ziemi, a o tym, że jest to możliwe, mogą świadczyć słowa ich córki Pauliny:

Moi rodzice zawsze wydawali mi się święci. Budzili nasz podziw i szacunek. Zastanawiałam się czasem, czy na ziemi istniał ktoś podobny do nich. Wokół mnie nikogo takiego nie spotkałam.

Zaś sama święta Tereska pisała: Dobry Bóg dał mi Ojca i Matkę godniejszych Nieba niż ziemi.

 

Wizerunek kanonizacyjny Świętych Zelii i Ludwika.

 

Kochaj twoją żonę bardziej niż swoje własne życie.

 

Niezwykła świętość

W ich czasach powszechnie sądzono, że w rodzinie nie można dojść do świętości. Jedynym pewnym miejscem zbawienia miały być tylko mury klasztorne. Jednak niektórzy święci wprost przeczyli takiej opinii. Chociażby Jan Chryzostom mówił: „Kochaj twoją żonę bardziej niż swoje własne życie. Nie żyjcie w sprzeczności, ale żyjcie w jedności. Preferuj jej towarzystwo w domu bardziej niż byciem poza nim z innymi. Módlcie się wspólnie. Razem chodźcie do świątyni, a w domu rozmawiajcie o tym, co tam było czytane i mówione (…) Jeśli wasze małżeństwo takie będzie, to wasza doskonałość będzie rywalizować z najświętszym z mnichów”. Nasi święci małżonkowie udowodnili swoim życiem aktualność przywołanych słów. Potwierdzili tym samym, że istnieje wyjątkowa droga do Nieba przeznaczona dla dwojga. Przecież już powszechnie wiadomo, że tam wchodzi się także parami!

 

Modlitwa przez wstawiennictwo świętych Ludwika i Zelli Martin

Boże Ojcze, który przez święte życie małżeństwa Ludwika i Zelii Martin objawiłeś tajemnicę Twojego Boskiego ojcostwa i macierzyństwa, prosimy, abyś dzięki ich wstawiennictwu strzegł, chronił i umacniał w miłości i wierności małżeństwa i rodziny na całym świecie, i czynił je odblaskiem tej nieskończonej miłości i jedności, jaka istnieje w Trójcy Świętej. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Angelika Chudzik

We Wspólnocie Guadalupe posługuje w redakcji kwartalnika i przy wykonywaniu różańców.

Artykuły: