Noszenie sutanny jest widocznym znakiem przynależności do Chrystusa.

 

„Chcę, byście byli czyści umysłem, sercem i ciałem. Powinniście przede wszystkim być czyści umysłem. W waszych myślach macie szukać i wypełniać jedynie wolę Pana. Wasz umysł musi być w pełni otwarty na przyjęcie Jego Światła. Nie kalajcie go przywiązaniem do waszego sposobu myślenia i do sposobu myślenia większości dzisiejszych ludzi. Nie zaciemniajcie Prawdy błędem. Mój przeciwnik bardziej niż kiedykolwiek zwodzi was dziś pychą. Chce bowiem zniszczyć czystość waszego umysłu, która pozwala przyjmować pokornie Słowo Boże i Nim żyć. Stara się on zniszczyć czystość waszych myśli między innymi przez ogromne zepsucie oraz przez szerzącą się i pochwalaną wszędzie niemoralność. Zamknijcie na to zło oczy ciała, a wasza dusza otworzy się na przyjęcie Mojego najczystszego światła”. (S. Gobbi, Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej, s. 120)

 

Przytoczony wyżej tekst jest fragmentem z wypowiedzi Maryi do kapłanów. Ona, Matka nieskalana i najczystsza, najlepiej wychowuje do czystości. Z serca zachęcam wszystkich kleryków i kapłanów do przeczytania tej książki.

To, co się dzieje na świecie, potrzebuje naszego sprzeciwu. Kapłani, jesteście najbardziej atakowani przez diabła, dlatego że to właśnie Wy macie ten głos podnosić i powinien być słyszalny. Dziwi mnie to, że tak mało mówi się na kazaniach o czystości. Mnie samej też tego zabrakło, kiedy byłam nastolatką. Cały czas szukałam odpowiedzi, jednak brakowało mi konkretów. Ludzie są nieuświadomieni i potrzebują światła, potrzebują Prawdy. Tak, jak mówi Maryja w powyższym fragmencie, musimy zamknąć oczy na zło. Mamy wymagać od siebie, a potem od innych. Jeśli ksiądz ogląda film, gdzie są sceny erotyczne, bo „jest dorosły i przecież to nie pornografia”, to pora się zastanowić, co by powiedziała Matka Boża, gdyby siedziała obok nas… Trzeba zmienić sposób myślenia. Myślmy, co by zrobiła Maryja, co by zrobił Jezus. Tyle rozwiedzionych małżeństw, cierpiących, poranionych dzieci i aborcji, to żniwo nieczystości, promocji antykoncepcji, konkubinatu, wolnych związków, odejść księży. Zaczyna się przez błahe rzeczy: pocałunki w nastoletnim wieku, filmy, modę… Wielką krzywdę robi nam dzisiejsza moda. Tabliczki z zakazami w kościołach odnośnie ubioru już nie wystarczą. Ludzie utracili swój wstyd. Taka MODA odpowiedź jest prosta: Czy tak by ubrała się Maryja do kościoła, czy tak by zachował się Pan Jezus? Ludzie jednakże odpowiedzą czynem na te pytania, gdy doświadczą Boga żywego i wejdą z Nim
w relację przyjaźni. Smuci mnie jednak, że wiele osób, które są blisko Boga, nie widzi szkodliwości w często bezwstydnej modzie. Jeśli człowiek jest bliżej Boga i kocha Go, tym czystość jest łatwiejsza do zachowania. Św. Paweł pisał: „Upominaj w porę i nie w porę (…)” (2 Tm 4, 2).

 

„Upominaj w porę i nie w porę (…)” (2 Tm 4, 2)

 

Teraz naprawdę nadeszła PORA, aby upominać z ambony, szczególnie młodych, którzy są zagubieni i póki jeszcze są w kościołach. Cleonice Morcaldi pisze w swoich wspomnieniach o św. O. Pio: „«Ryba psuje się od głowy» – powtarzał często Ojciec. Głową jest kapłan, który dostrzega zło i idzie dalej. Który milcząco wyraża zgodę”. A w innym miejscu pisze: „Milczenie kapłanów nie sprawi jednak, że wzrośnie liczba wierzących. Nawet porządni ludzie mówią: «Jeśli księża nie reagują, to znaczy, że to chyba żaden grzech»” (C. Morcaldi, Moje życie w bliskości Ojca Pio, s. 232-233.) W roku 2017 byliśmy ze Wspólnotą, by głosić Ewangelię w zakładzie poprawczym. Tam dopiero w praktyce zrozumiałam, co znaczą Słowa Jezusa: „Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do Królestwa Niebieskiego” (Mt 21,31). Ci chłopcy, którzy nie znali Boga – gwałciciele, mordercy, złodzieje – byli tak zasłuchani w nasze świadectwa i w głoszoną Miłość Boga i tak mocno się modlili, że nie wiem, kto był bardziej szczęśliwy z tamtej wizyty: my czy oni.

 

Tam dopiero w praktyce zrozumiałam, co znaczą Słowa Jezusa: „Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do Królestwa Niebieskiego” (Mt 21,31).

 

Dłonie, które zwykły dotykać Stworzyciela nieba i ziemi – czyste i wzniesione ku niebu (Tomasz à Kempis, O naśladowaniu Chrystusa, s. 228).

 

A wcześniej byliśmy w liceum: młodzież obojętna, zmanipulowana przez media, chcąca podążać za modą, by być w porządku wobec wszystkich. Młodzi ludzie lubią się buntować, trzeba im tylko ZMIENIĆ KIERUNEK BUNTU… żeby się buntowali przeciwko kłamstwom wmawianym im przez świat, żeby zechcieli walczyć o prawdziwe piękno i szczęście. Bardzo ważne jest świadectwo kapłana czy siostry zakonnej i jego odpowiedni dystans do osób płci przeciwnej. Duch Święty pomoże nam wyczuć, kiedy jakaś relacja jest czysta, duchowa, a kiedy ludzka.

 

Maryja jest najlepszym wzorem życia w czystości.

 

Oto fragment z „Dzienniczka” s. Faustyny, który obrazuje to, co mówię:

„W pewnym dniu nazrywałam najpiękniejszych róż, aby ubrać pokój pewnej osoby. Kiedy się zbliżałam do ganku, ujrzałam Pana Jezusa stojącego w tym ganku, który mnie zapytał łaskawie: córko Moja, komu niesiesz te kwiaty? Milczenie moje było odpowiedzią dla Pana, ponieważ w tej chwili poznałam, że miałam bardzo subtelne przywiązanie do tej osoby, której przedtem nie dostrzegłam. Natychmiast Jezus znikł. W tej chwili rzuciłam kwiaty na ziemię i poszłam przed Najświętszy Sakrament z sercem przepełnionym wdzięcznością za tę łaskę poznania siebie. O Boskie Słońce, przy Twoich promieniach dusza widzi najmniejsze pyłki, które Tobie się nie podobają” (Dz 71). Ksiądz czy siostra zakonna „to też człowiek”, ale przez takie nieroztropne i z początku „niewinne” relacje wielu kapłanów
i sióstr odstąpiło od swego powołania. Chodzi o codzienne badanie swego serca i swoich motywacji: „Dlaczego się z kimś spotykam czy rozmawiam?”. Ta kwestia jest podobna, jeśli ktoś wkroczy w związek małżeński. Mąż czy żona nie powinni przywiązywać się do innych osób, na przykład z pracy.

 

Chodzi o codzienne badanie swego serca i swoich motywacji.

 

Najważniejsza jednak jest czystość serca kapłana podczas sprawowanej Eucharystii. Zacytuję tutaj słowa Tomasza à Kempisa:

„O, jak czyste powinny być te ręce, jak czyste usta, jak święte ciało, jak nieskalane serce kapłana, do którego wkracza tak często sam Stwórca czystości. Z ust kapłana, które tak często przyjmują Sakrament Chrystusowy, powinny wychodzić tylko słowa święte, szlachetne i budujące. Oczy, które często patrzą na Ciało Chrystusowe, winny być niezmącone i pełne wstydliwości. Dłonie, które zwykły dotykać Stworzyciela nieba i ziemi – czyste i wzniesione ku niebu”. (Tomasz à Kempis, O naśladowaniu Chrystusa, s. 228).

 

Dawniej księża byli prześladowani za noszenie sutanny i dlatego ją zdejmowali.

 

Według mnie jest jeszcze jedna rzecz, która przyczynia się do czystości w stanie kapłańskim. Jest nią sutanna lub habit. Dawniej księża byli prześladowani za noszenie sutanny i dlatego ją zdejmowali. Teraz, gdy są wolni, pozbywają się jej dobrowolnie. Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim studiuje i wykłada mnóstwo duchownych, jednak chyba większość, idąc na uczelnie, nie zakłada stroju duchownego, jedynie koloratkę lub nawet nie. Gdyby ci wszyscy kapłani nosili sutanny, byłoby to ogromne świadectwo dla ludzi. Kiedy widzę księdza w sutannie na ulicy, to często proszę go o błogosławieństwo. Słyszałam też od znajomego kapłana, że dzięki takim miejskim przechadzkom w sutannie wyspowiadał wielu ludzi i mógł się za nich modlić. Poza tym, dzięki sutannie ksiądz zyskuje szacunek i dobry dystans. Zakończę słowami Matki Bożej, które mówi do Was, swoich umiłowanych synów:

„Niech więc coraz większa będzie wasza jedność myśli i życia z Papieżem. Dawajcie wszystkim przykład świętego, surowego życia, pełnego skupienia i umartwień. Noście w waszym ciele znaki męki Jezusa. Noście także wasz strój duchowny – zewnętrzny znak waszego poświęcenia się Jemu. Przeciwstawiajcie się we wszystkim otaczającemu was zeświecczeniu! Nie lękajcie się, jeśli – jak Jezus – wy również staniecie się z tego powodu znakiem sprzeciwu. Bądźcie gorejącymi płomieniami w adoracji i wynagradzaniu Jezusowi obecnemu w Eucharystii. Sprawujcie Mszę św. z miłością i włączajcie w nią jak najgłębiej swoje życie. Często się spowiadajcie i również wiernym pomagajcie często przystępować do sakramentu pojednania. Organizujcie wiele godzin adoracji eucharystycznej i doprowadźcie wszystkie dusze do Serca Jezusa, który jest źródłem łaski i Bożego miłosierdzia. W Wieczerniku ze Mną przygotowujecie drugą Pięćdziesiątnicę, która właśnie ma nadejść, ażeby Kościół – dzięki niepokonanej sile Ducha Miłości – został na nowo uzdrowiony, a cały świat odnowiony” (S. Gobbi, Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej, s. 294, m-q).

 

Dawajcie wszystkim przykład świętego, surowego życia, pełnego skupienia i umartwień.

 

Wpatrując się w Jezusa, szukajmy Jego woli.

 

Artykuł stanowi fragment książeczki „Czas Maryi. Czas na Czystość“ Agnieszki Beszłej. Bezpłatne zamówienia i wysyłka na naszej stronie: guadalupe.com.pl