Nasze życie powierzamy Maryi, pod Jej obronę uciekamy się, a Ona nas ochrania, pomaga przetrwać wszelkie przeciwności i umacnia naszą przyjaźń.

 

2 czerwca 2019 roku tuż przed godziną 20. Spokojny wieczór, prosta droga, powrót z pielgrzymki Kół Żywego Różańca dekanatu komarowskiego diecezji siedleckiej po Jurze Krakowsko - Częstochowskiej. Modlitwa różańcowa dziękczynna za wspólnie spędzony czas, z prośbą o szczęśliwą podróż... Lekkie zmęczenie, znużenie, ale i radość połączona z tęsknotą za domem i nagle...

 

To był długo wyczekiwany, wspólny wyjazd, na który wyruszyłyśmy jako jedne z 50 osób wraz z księdzem Pawłem, wikariuszem parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Komarówce Podlaskiej. Pierwszym punktem programu była Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gidlach. Z tym miejscem wiąże się historia, która sięga roku 1516. Wtedy to rolnik Jan Czeczek podczas orania swojego pola natrafił na malutką (wielkości dłoni) figurkę Matki Bożej. Kult Maryi w tym wizerunku rozpoczął się po odzyskaniu wzroku przez niego i jego rodzinę. Stało się to po przemyciu wodą, w której wcześniej obmyta została jaśniejąca i wonna figurka. (1) Po indywidualnej modlitwie, złożeniu intencji i zaopatrzeniu się w „gidelskie winko” z Kąpiółki (obrzęd zanurzenia cudownej Figurki Matki Bożej Gidelskiej w poświęconym winie) (2) ruszyliśmy do celu pielgrzymki, czyli na Jasną Górę. Po uroczystej Mszy Świętej w Kaplicy Cudownego Obrazu, przyszedł czas na wędrówkę szlakiem Orlich Gniazd. Istotnym punktem naszej pielgrzymki było Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej i właśnie tam miało miejsce ważne wydarzenie - 19 osób z naszej grupy (w tym my i ksiądz Paweł) przyjęło szkaplerz, aby służyć Najświętszej Maryi Pannie z Góry Karmel - Tej, która obiecała św. Szymonowi Stockowi Kto w nim umrze nie dozna ognia piekielnego. (3)

Przyszedł czas na powrót. Po przejechaniu ok. 30 km, tuż przed godziną 20.00. ks. Paweł rozpoczął modlitwę różańcową dziękczynną. II tajemnicę chwalebną prowadziłyśmy my. Przy słowach „w godzinę śmierci naszej...” z autokarem zaczęło się dziać coś dziwnego… Siedziałyśmy tuż za kierowcami, wszystko widziałyśmy i słyszałyśmy aż za dobrze... Szefie, hamulec! Nie działa! Nie mam hamulców! Ręczny też wysiadł!. Zjeżdżaliśmy ze wzniesienia, po obu stronach drogi rów i potężne kasztanowce. Kierowca robił co w jego mocy, by zapanować nad pojazdem. Przerażona patrzyłam, a w myślach powtarzałam Jezu, Maryjo, Józefie Święty. (Zofia)

Z naprzeciwka nic nie jechało, kierowca, prowadzony rękoma Maryi, pewnym ruchem skręcił w lewo, po czym autokar płynnie przejechał nad rowem, pomiędzy drzewami i wylądował w polu szczypiorku. Jeszcze chwila niepewności, lekkie przechylenie na bok, ale dzięki Bogu pojazd się nie przewrócił. Nasz autokar tak jakby uniósł się, tak to czułam. Nie było paniki, nikt nie krzyczał, cieszyliśmy się, że żyjemy, ale odczucie było takie, że to Matka Boża nas uratowała, ponieważ było to w czasie Różańca i tego dnia 19 osób w Czernej przyjęło szkaplerze, ja też…  (Bożena)

 

… odczucie było takie, że to Matka Boża nas uratowała

 

Po kolędzie w jednym domu (…) kobieta mówi tak (…) - «bo wie ksiądz, już były takie dowcipy, tak się rozluźniła atmosfera, a ksiądz wziął różaniec», w ten sposób to wszyscy odczytaliśmy, że Matka Boża nas strzegła, a zły się wściekał, bo wtedy 15 czy 20 osób przyjęło szkaplerz, w tym ja. (ks. Paweł, 28.02.2020 r. KRP). (4)

 

Pielgrzymi po uroczystym przyjęciu szkaplerza Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel w Sanktuarium w Czernej.

 

To była chwila, ale miałam wrażenie jakby wszystko działo się jak w zwolnionym tempie. Gdy kierowca zaczął zjeżdżać na przeciwległy pas widziałam, jak niebezpiecznie zbliżamy się do mijanych drzew i przez chwilę pojawiła się myśl, że może się to skończyć bardzo źle. Przypomniał mi się wypadek Alicji i Olafa z naszej Wspólnoty. Ale mimo to byłam wyjątkowo spokojna. Uświadomiłam sobie, że przecież przyjęliśmy szkaplerze, więc co by się nie stało, Maryja dała obietnicę, że w pierwszą sobotę po śmierci przyjdzie i zabierze nas do Nieba. Uwierzyłam w to mocno. Wierzę także, że to Maryja nas ocaliła. Chyba mamy coś tu jeszcze do zrobienia.... (Monika)

Niesamowity był fakt, że zdarzyło się to podczas odmawiania Różańca. Choć jestem osobą wierzącą, do tej pory w takie cuda nie wierzyłam, to w tamtym momencie szybko zmieniłam zdanie. (Natalia)

Upewniwszy się, że jesteśmy całe, rozpłakałyśmy się i rzuciłyśmy sobie i naszym Mamom w objęcia. Po chwili pierwsza myśl - MODLITWA! Napisałyśmy na naszej grupie wspólnotowej na Facebooku prośbę: Kochani, prosimy o modlitwę dziękczynną za ocalenie od wypadku pielgrzymów z Komarówki Podlaskiej, z której wracamy... Stało się to, gdy zaczęliśmy mówić Różaniec... Maryja nas ochroniła (...) żyjemy i to się liczy! Chwała Panu i cześć Maryi!. Tego dnia odbywał się Dzień Rodzin Guadalupiańskich. Pamiętam, że Moniki i Ani nie było, bo pojechały na pielgrzymkę. Gdy posprzątaliśmy po całym wydarzeniu z kilkoma osobami ze Wspólnoty zaczęliśmy się modlić, żeby podziękować Bogu za ten dzień. W trakcie śpiewania Apelu Jasnogórskiego w myślach wspomniałam o dziewczynach i poleciłam Maryi. Dopiero jak już wracaliśmy zobaczyłam ich wpis o całym zdarzeniu. Dziękuję Maryi, że ochroniła wszystkich, którzy wtedy jechali. (Emilia)

Nieopodal miejsca wypadku był dosyć spory wybrukowany teren, jakaś hurtownia. Właściciel posesji i okoliczni mieszkańcy od razu zbiegli się, by udzielić nam pomocy. Gdy przeszliśmy w bezpieczne miejsce panowało ogólne zamieszanie. Ksiądz wraz z kierowcami zaczęli dzwonić po pomoc. Tylko modlitwa mogła uspokoić sytuację. Modlitwa przede wszystkim (...) Tak myślę, że to są te owoce bycia we wspólnocie, to są owoce bycia w jedności i bliskości z Chrystusem. (ks. Paweł, 28.02.2020 r. KRP). (4)

 

… owoce bycia we wspólnocie, to są owoce bycia w jedności i bliskości z Chrystusem.

 

Zaproponowałyśmy, by dokończyć modlitwę różańcową, dziękując Bogu i Maryi za uratowanie nam życia. Czułam, że powinnam niejako przejąć stery za moją Mamusię - organizatorkę tej pielgrzymki. (Ania) Po odmówieniu drugiej tajemnicy na horyzoncie nagle pojawiła się tęcza (mimo, iż pogoda była bezdeszczowa!), która zniknęła wraz z zakończeniem modlitwy. Rozdałyśmy wspólnotowe płyty i inne materiały ewangelizacyjne, które zabrałyśmy ze sobą. Nastroje ludzi jakby się poprawiły, zniknął niepokój, pojawiły się ogromne pokłady cierpliwości. Przydały się one później, ponieważ na autokar zastępczy czekaliśmy całą noc… Miłość pomaga. Zwłaszcza w obliczu śmierci jest chętna. Jakby bardziej wrażliwa i więcej ma czasu. (5)

 

Miłość pomaga. Zwłaszcza w obliczu śmierci jest chętna. Jakby bardziej wrażliwa i więcej ma czasu.

 

Ten wypadek nauczył mnie, aby nie ulegać emocjom, bo nie ma sytuacji bez wyjścia. (Ola)

Ten trudny czas bardzo nas ze sobą zintegrował - chyba o wiele bardziej niż sama pielgrzymka. 3 czerwca nad ranem, ok. godz. 6.00 zjawił się autokar zastępczy.

Wierzę, że modlitwa i wiara pozwala nam przetrwać trudne chwile i niepowodzenia Nawet najtrudniejszy problem jest do rozwiązania, o ile zawierzamy go Bogu i Maryi. (Małgorzata) Gdy stanęliśmy na pierwszym postoju, aby coś zjeść, zadzwonił brat Stefan z Niepokalanowa - notabene ocalony z katastrofy na Węgrzech (01.07.2002 r.) (por. Czas Maryi, Numer 2019/04) (6) Ok. 8 zadzwonił telefon... Brat Stefan zapytał, co słychać, ot tak... do tej pory na ogół rozmawialiśmy ok. 21. Rozpłakałam się z szoku, radości, niedowierzania? Dałaś mi kolejny znak Twej Obecności Maryjo. (Ania)

 

Dałaś mi kolejny znak Twej Obecności Maryjo

 

Choć minął już rok od tego wydarzenia, wspomnienia są bardzo żywe. Ta sytuacja bardzo nas zjednoczyła. Myślę też, że jest jednym z cementów naszej przyjaźni. (Monika)

W tym roku z uwagi na obecną sytuację nie możemy pielgrzymować do Pani Jasnogórskiej, jednakże wierzę, że będzie mi dane podziękować u Stóp Tej, której zawierzam swe życie. (Zofia)

Na pewno wszyscy zapamiętamy ten szczególny czas jako łaskę darowania nam życia.

 

Modlitwa różańcowa pomaga wyprosić wszelkie łaski oraz jednoczy ludzi z Bogiem i między sobą.

 

Źródła:

(1) https://gidle.dominikanie.pl/klasztor/historia/

(2) https://gidle.dominikanie.pl/sanktuarium/winko/
https://gidle.dominikanie.pl/sanktuarium/kapiolka/

(3) Broszurka dot. Szkaplerza, wyd. Karmelitów Bosych; http://szkaplerz.pl

(4) Audycja „Drogami młodości” z 28.02.2020 r., Katolickie Radio Podlasie

(5) https://liturgia.wiara.pl/doc/419223.Milosc-na-smierc-nie-umiera

(6) Artykuł „Moc cudownego medalika” [w:] Czas Maryi, Numer 2019/04

 

Zachęcamy do nadsyłania świadectw na adres e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Monika Łaszkiewicz

Psycholog. Pracuje jako terapeuta z osobami starszymi.

Artykuły: