Numer 2018/03 (4)

Podstawowym powołaniem człowieka jest świętość. Każdy z nas przez sakrament chrztu świętego został zaproszony przez Boga do tego, by być „na Jego obraz”. Istnieje wiele różnych dróg prowadzących do tego celu - można nawet powiedzieć, że każdy ma swoją. Jedną z nich - pewną ścieżką - jest osobiste zawierzenie, oddanie, poświęcenie się Niepokalanej Maryi - Matce Bożej.

Kochani Przyjaciele Wspólnoty Guadalupe! Dziękujemy Wam za to, że trwacie z nami na modlitwie. Szczególnie jesteśmy wdzięczni za nieustającą modlitwę w intencji naszej Alicji. Niech Pan Bóg będzie uwielbiony we wszystkich dziełach, do których nas zaprasza. W planach mamy wydanie dwóch lub trzech nowych płyt. Mamy też wiele innych pomysłów na uwielbienie Boga razem z Maryją, dlatego prosimy Was jeszcze raz o modlitwę w intencji dzieł podejmowanych przez naszą Wspólnotę!

No właśnie – dobre pytanie. Przecież archanioł Gabriel nie przychodzi do każdego z nas na pogawędkę. A jednak, jak się okazuje, rozmawia nie tylko z Maryją. Oczywiście nie mam tu na myśli tylko postaci biblijnych - Daniela i Zachariasza. Zaraz Was o tym przekonam...

Moja przygoda z Maryją rozpoczęła się kilka lat temu. Jestem franciszkaninem i większość swojego życia kapłańskiego spędziłem w Rosji i na Białorusi. W 2011 r. w naszej Prowincji zakonnej z racji 70. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana odbywała się tzw. kapituła duchowa, czyli rodzaj rekolekcji zakonnych. Po jednej z tur, której byłem uczestnikiem, odwiedziłem nasze seminarium duchowne w Łodzi-Łagiewnikach. Jeden ze współbraci dzieląc się wrażeniami z rekolekcji, zauważył, że wykłady były świetne, tylko zabrakło kogoś, kto by wprowadził nas w relację z Maryją.

Jesteśmy młodym małżeństwem - od momentu zaślubin upłynęło niespełna półtora roku. Przed ślubem kilkakrotnie usłyszeliśmy od lekarza, którego Kinga była pacjentką, że z nie do końca sprecyzowanych przyczyn w przyszłości mogą być problemy z zajściem w ciążę i urodzeniem dziecka siłami natury.

Dla wielu z nas Różaniec to modlitwa „nie dla nas”. Stwierdzamy jasno: On do nas nie pasuje. I mamy rację - przynajmniej tak długo, jak myśląc „Różaniec”, przywołujemy obraz kogoś bezmyślnie odmawiającego modlitwy, co gorsza fanatycznie przekonanego, że jego klepanie „zdrowasiek” cieszy Boga i wyjednuje łaski.

Bóg stworzył nas wolnymi, co oznacza, że możemy przyjąć albo odrzucić Jego Miłość. Możemy pełnić Jego Wolę albo nie. Kiedy jednak poznajemy Boga, chcemy być bliżej Niego i bardziej pełnić Jego Wolę. No właśnie, ale co to w ogóle oznacza „pełnić Wolę Bożą” i jak to praktycznie robić w życiu?

15 sierpnia 2018 r. przypadła 450. rocznica śmierci św. Stanisława Kostki  - patrona dzieci i młodzieży. Szczególnie w tym roku powinniśmy przybliżyć jego historię i poznać drogę, którą doszedł do świętości. Biskupi polscy w liście z okazji Roku Świętego Stanisława Kostki zachęcają, by wzorować się na św. Stanisławie: „(…) nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych, oskarża warunki  i historię. Był czujnym ogrodnikiem wyrywającym chwasty słabości i grzechu, aby wyrosły piękne kwiaty i owoce. Uwierzył w miłość Boga i całym sobą na nią odpowiedział”.

Dlaczego czystość? Powołaniem mężczyzny jest walka. Ale nie taka nakierowana przeciwko czemuś, tylko taka o coś. Im większa wartość, o którą walczę, im więcej bardziej o tę wartość walczę, tym bardziej zbliżam się do Boga.