Numer 2018/02 (3)

Wśród chrześcijan możemy się spotkać z postawą rezerwy w stosunku do osoby Maryi z obawy, że cześć Jej oddawana mogłaby przysłonić kult Ducha Świętego. Niektórzy teologowie zrobili nawet wykaz tytułów i przymiotów przypisywanych Maryi, które są wprost przymiotami Ducha Świętego. Jednak można także spotkać czcicieli Matki Bożej, którzy podchodzą z rezerwą do Ducha Świętego, by Jego kult nie przyćmił sławy Maryi. Jak rozwiązuje ten pozorny problem doktryna katolicka?

Od dzieciństwa Duch Święty jest mi bardzo bliski i doświadczam Jego działania w moim życiu. Wiem, że o własnych siłach nie jestem w stanie zrobić nic dobrego. Wszystko czyni Duch Święty, któremu każdego dnia się powierzam.

Radość jest uczuciem, którego poszukujemy i do którego dążymy. Zwróćcie uwagę, jak wiele z naszych życiowych decyzji motywowanych jest tym, żeby odczuwać radość i zadowolenie. Często jednak szukamy tego uczucia tylko dla siebie i go nie znajdujemy. Żeby być prawdziwie radosnymi, potrzebujemy jeszcze czegoś.

Dzięki łasce Ducha Świętego rozwija się w człowieku „niepowtarzalna odmiana świętości, która ogarnia jego osobowość nie niszcząc jej, wywyższa ją i wydoskonala”  (św. Jan Paweł II). Błogosławiona Hanna Chrzanowska - orędowniczka przed Bogiem, zarówno dla chorych, jak i pielęgniarek, odznaczała się szczególnym przeżywaniem swojego życia zawodowego w połączeniu z żywą wiarą.

Podczas Mszy Świętej w trakcie nowenny przed uroczystością zesłania Ducha Świętego, w czasie homilii pewien kapłan próbował opisać trzecią osobę Trójcy Świętej. Powiedział: „Nie widzimy fizycznie Ducha Świętego, ale to, co mówi nam o Jego żywej obecności to OWOCE, które dzięki Jego działaniu możemy dostrzec w naszym życiu". Zdanie to głęboko zapadło mi w pamięć i po czasie dostrzegłem, że w doskonały sposób można je odnieść właśnie do bł. Stanisława.

Olafie, dziękujemy Ci za to, że byłeś z nami zawsze, gdy Cię potrzebowaliśmy. Nieustannie głosiłeś swoim życiem Jezusa – Odkupiciela człowieka. Dziękujemy za otwartość na Boże łaski i plany.